Mk 7,31-37

  XXIII Niedziela zwykła (rok B)

Mk 7,31-37

Słowa Ewangelii według świętego Marka

Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka, a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: „Effatha”, to znaczy: „Otwórz się”.

Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić. Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I pełni zdumienia mówili: „Dobrze uczynił wszystko. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę”.

Oto słowo Pańskie


Medytacja na XXIII Niedzielę zwykłą

Proboszcz miał w zwyczaju, spowiadać przed wieczorną Mszą Świętą. Tego dnia do kratek konfesjonału przyszedł jedenastolatek, uznawany za szkolnego łobuziaka. Po szczerej spowiedzi odchodząc, spojrzał z ulgą spowiednikowi w oczy i powiedział: „Ale fajnie”.
Słyszymy dziś historię, kiedy Chrystus uwalnia człowieka i wprowadza go do relacji z Nim i społeczeństwem. Zdejmuję z jego oczu i uszu blokady, które odcinały go od Boga i ludzi. A sytuacja rozpoczyna się kiedy Chrystus zabiera owego głuchoniemego na ubocze; tam gdzie byli sami.
 Dziś, tak samo jak dwa tysiące lat temu, Zbawiciel zdejmuje z nas blokady i zasłony, które odcinają od ludzi, ale przede wszystkim od Niego. Chce wypowiadać w słowach rozgrzeszenia znamienne „Effata”. Kościół dla dokonywania tego wielkiego wydarzenia, przygotował specjalną przestrzeń. Sprzyja ona tym samym warunkom, w jakich Chrystus uwalnia bohatera dzisiejszej Ewangelii  – odosobnienie, cisza, personalna relacja.
Skoro mamy wszystkie okoliczności, abyśmy zostali uzdrowieni, to czemu tak wielu z nas, tych uznających się za uczniów Chrystusa, co szczególnie widać na zachodzie, nie korzysta z tego przeogromnego daru? Bo otwieranie się – kosztuje, a odzieranie z tego co już do nas przyrosło – boli. Więc dużo łatwiej jest żyć z ciężarami które w nas wrosły, nawet czasem bez których nie wyobrażamy sobie dalej funkcjonować, niż tworzyć autentyczną relację z Chrystusem i drugim człowiekiem, która zaczyna się od uwolnienia; od spojrzenia z perspektywy człowieka wolnego.
Przesłanie z dzisiejszej Ewangelii zawarłbym z zaproszeniu: Przyjdź, a zastaniesz uzdrowiony.
Jeśli będziemy obojętni co do tego wezwania, to wszystko zostanie jak było. Balast, który niesiemy nie zmniejszy się, a wręcz przeciwnie – z upływem czasu będzie wzrastał.
Ale jeżeli przyjmiemy zaproszenie, to możemy w sposób radykalny odmienić wszystko co nas stanowi.  Ale nie odbędzie się to bez wstydu i bólu.
Tylko czy jesteśmy gotowi przejść tą trudną drogę do wolności?
Czy chcemy z ulgą spojrzeć w oczy spowiednika?

Medytację przygotował al. Bartosz Olszewski SAC, pallotyn


Zapisz się do grona 209 osób, które pragną poznawać Boga poprzez medytacje "Ziarno Słowa".