Łk 7, 36 – 8, 3

 

Razem z Panem Jezusem chodźmy na posiłek. Zaprosił nas jeden z faryzeuszów. Przyszła także kobieta grzeszna. Nie była zaproszona. Co więc sprawiło, że przyszła? A może lepiej zapytać, kto stał się powodem przyjścia grzesznej na ucztę do faryzeusza? Pan Jezus i Jego obecność – On stał się powodem spotkania z grzesznicą. Faryzeusz ocenia ją myśląc, że gdyby Pan Jezus wiedział kim ona jest… To co? Nie przyjąłby jej? Boża pedagogia jest inna niż nasza – ludzka. Pan Bóg nie wylicza grzechów, nie porównuje liczby upadków jednego człowieka z drugim, nie sprawdza komu może, a komu nie odpuścić więcej grzechów. Są to nasze pokusy, by porównywać się z innymi i mówić: tamten więcej grzeszy niż ja – ja jestem idealny, może czasami upadam. Pan Bóg kocha każdego człowieka tak samo, każdy z nas jest dzieckiem Bożym.

Kobieta przyniosła na spotkanie z Panem Jezusem coś, co miała najcenniejszego – flakonik drogocennego olejku. Co ja przynoszę drogocennego, gdy idę na spotkanie z Panem Jezusem? Czy idę tylko brać od Niego łaski, które mi się należą? Oprócz olejku kobieta przyniosła swoje grzechy. Pan Jezus jej odpuścił, bo uwierzyła. Piękne zdanie wypowiedział na koniec spotkania: Idź w pokoju! Także przychodząc po swoim zmartwychwstaniu do uczniów przyniósł pokój. Jest to piękny dar.

Pójdę do Pana Jezusa z drogocennym olejkiem dobrych czynów i ucałuję Jego stopy. Przyniosę Mu swoje grzechy i stanę w prawdzie. Może i mi udzieli pokoju, którego tak bardzo pragnę…

Panie Jezu – jestem.

Panie Jezu – zgrzeszyłem.

Panie Jezus – teraz chcę iść tylko z Tobą.

Amen.

Medytację na XI niedzielę zwykłą przygotował Dominik Gaładyk SAC – alumn III roku Wyższego Seminarium Duchownego Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego w Ołtarzewie.