Odmieniać wiarę przez przypadki…

Chcę widzieć Kościół, w który wierzę; i wierzyć w Kościół, który widzę. Nas uczą o Kościele Świętym, chociaż tęsknimy za Kościołem Świętych. Wyznajemy, że jest Powszechny, lecz przyznać musimy, że nie ma w Nim wszystkich. Kościół jest Jeden, choć zdania o Kościele są podzielone. Wierzymy w Kościół Apostolski, ale czy każdy czuje się w nim apostołem?..

Można odmieniać wiarę przez przypadki i ubolewać, że się nie widzi Kościoła, w który się wierzy. Przez przypadek można spotkać ludzi nie-przypadkowych i wówczas wiara, przypadkiem, odmieni Ciebie: wtedy uwierzysz
w Kościół, który widzisz. Piękno wiary polega na odkrywaniu uroku Bożej Opatrzności, na nieustannym zaskakiwaniu Boga i samego siebie szczerą bezradnością prostych pytań. Głębia wiary kryje się w ufności, wręcz czelności dziecka, które nie boi się pytać, bo wie, że zawsze dostanie odpowiedź. Szkoda tylko, że czasami mylimy dojrzałość z Wszechwiedzą i zaprzestajemy pytać: starzejemy się, lecz nie dojrzewamy w wierze. Milczymy, bo Bóg milczy; zmieniamy zdanie, lecz On wiary dochowuje na wieki.

Nas w Seminarium ciągle uczą, jak być powinno, chociaż każdy widzi jak jest. Nas kształcą na profesorów,
a wychowują jak dzieci, Dzieci Boże; i to wcale nie skarga, tylko wdzięczność i trudne wyzwanie, by „prawie mężczyzna, co wiele już widział” stał mężczyzną, bez „prawie”, kapłanem i drugim Chrystusem. Istotnym momentem tego wzrastania ku pełni w Bogu na drodze formacji seminaryjnej są praktyki duszpasterskie. Wiara Kościoła, o której zostaliśmy pouczeni na wykładach, teraz zawstydza i zdobi rumieńcem twarze „praktykantów”. 

Zawstydza, gdy naocznie się przekonujesz, że Prawda o Chrystusie wyzwala mimo więzów, murów i krat. Do aresztu śledczego i schroniska dla nieletnich nasi Współbracia niosą wolność Chrystusa.

Zawstydza, gdy słyszysz świadectwa osób, o których nawróceniu przesądziła krótka audycja, odsłuchana w korku, w nastawionym na chybił trafił radiu. Pallotti.fm – stacja dla poszukujących.

Rodzina powinna być „domowym Kościołem”, o tym wiemy, a przynajmniej czytaliśmy w Katechizmie; teraz wierzymy, bo do tych „świątyń” uczęszczamy – wspólnot Domowego Kościoła.

Wiara rodzi się ze słuchania, a tym, co się słyszy, jest słowo Chrystusa. Jak mają uwierzyć, skoro nikt im nie głosił? Jak mają być Przyjaciółmi Oblubieńca, skoro nie wiedzą, Kto ma Oblubienicę? Wspólnoty Ewangelizacyjne: uczymy się świadczyć nie tyle o naszym życiu w Chrystusie, ile o Chrystusie, który jest naszym życiem.

Wiara w dobie koronawirusa: zarażać czy leczyć? Świadczyć o Prawdzie i wypełniać sensem, nawet na ostatniej prostej doczesnego życia. Posługa w szpitalach, dziś nieco inna, chociaż istota pozostała – niesiemy Chrystusa.

„Strzeżcie się przed ocyfrowaniem wiary i życia sakramentalnego”, – przestrzegał papież Franciszek. Projekty filmów katechetycznych – mamy nadzieję, że na nowo wzbudzą tęsknotę za Kościołem żywym, obecnym, realnym.

I jeszcze parę zdań złożonych, o bynajmniej nie prostych sprawach; być może dla mnie nieco bliższych, aczkolwiek ciągle niezbadanych. Rodzina Rodzin – dziedzictwo Prymasa. Wspólnota, dzięki której uświadomiłem sobie o tym, że nie wiem, jak smakuje głód. Nie wiem jak smakuje głód chleba, bo byłem pewien, że mając w lodówce tylko wino mszalne i opakowanie komunikantów będę nasycony – zaproszony na wystawną ucztę rodzinną. Nie wiem jak smakuje głód szczęścia, bo z twarzy nigdy nie znikał uśmiech, a radość wypełniała serce. Nie wiem jak smakuje głód zrozumienia, bo nigdy nie byłem przez nich odrzucony. Nie wiem jak smakuje głód wdzięczności, bo zawsze byłem hojnie obdarzony. Nie wiem jak smakuje głód Boga, bo wśród nich czułem Jego obecność. Pozostało we mnie ostatnie „nie wiem”: jeśli Rodzina Rodzin nie jest ową ewangeliczną perłą, wartą wszystkiego co do tej pory miałem w życiu, to co jest tym klejnotem niezbywalnym jedynie wartym Królestwa Bożego?

Jakie wyzwania niesie ta praktyka? To uzależnia. Ja w Nich widziałem Niebo, za którym tęsknie!

Rozpoczynamy roczne praktyki duszpasterskie. Jakie będą? Zdalne, czy na miejscu? Wymagające, czy ponad nasze siły? Tego nie wiemy, lecz wierzymy. Wierzymy, że w Kościele Świętym świętych na co dzień nie brakuje. Wierzymy, że chociaż do wszystkich nie dotrzemy, Ewangelia jednak będzie głoszona w Kościele Powszechnym. Wierzymy, że Chrystus codziennie łamie Siebie Samego, abyśmy my stanowili Jedno Ciało Mistyczne – Kościół. Wierzymy
w Kościół zbudowany na fundamencie Apostołów, w którym każdy, niezależnie od stanu i możliwości, jest apostołem. Wierzymy w Jeden, Święty, Powszechny i Apostolski Kościół.

Wierzę w Kościół, który widzę i widzę Kościół, w który wierzę!

Pavel Kozlouski SAC

Zdjęcia archiwalne