Kleryków wakacyjne opowieści cz. VI

Radomska pielgrzymka na Jasną Górę 

Chociaż na pielgrzymce byłem dziewiąty raz, to w ramach praktyk kleryckich po raz pierwszy
wyruszyłem na pątniczy szlak. Wyznaczono mi grupę „Białą 11”, prowadzaną przez księży
pallotynów z parafii św. Józefa w Radomiu. Nie czułem się zbyt pewnie, bo nie wiedziałem kto i co
mnie tam czeka. Okazało się dość szybko, że ta stuosobowa grupa, to ludzie, którzy świadomie i
dojrzale podchodzą do swojego życia i chcą Pani Jasnogórskiej powierzać swoją codzienność, swoje
powołanie, swoje wybory. Poruszający był widok młodych ludzi, którzy planują wspólną przyszłość,
małżeństw, które dziękują za kolejną rocznicę ślubu, całych rodzin, które we wspólnym
pielgrzymowaniu na nowo odnajdywali siebie i cieszyli się sobą, osób rozeznających swoje
powołanie, które w oczach Matki szukali odpowiedzi na najważniejsze pytania. Bardzo dobrze mi
było modlić się z tymi ludźmi, głosić im konferencje, rozmawiać i żartować.
Doskonała organizacja pielgrzymki sprzyjała skupianiu się na tym, co najważniejsze podczas
tych rekolekcji w drodze. Zdecydowanie znakomita była kadra duchowa tego wydarzenia. Trzech
księży, którzy przewodzili Białej 11, łączą w sobie głębię duchową i kapitalne poczucie humoru.
Jeszcze przed wyruszeniem postanowiłem ofiarować tę pielgrzymkę w intencji dobrego
przygotowania i dojrzałego przyjęcia święceń diakonatu i prezbiteratu, które mnie czekają w
najbliższym roku akademickim. Dziś, już parę dni po pielgrzymce, jestem wdzięczny Bogu i
przełożonym za posłanie mnie do tych ludzi, bo swoją postawą pokazali mi, jakby na nowo, że
kapłaństwo jest ważne i potrzebne. Że potrzebują księdza, których ich przyprowadzi do Boga. Myślę,
że zostali przez Boga i Matkę Jasnogórską postawieni na mojej drodze, abym się umocnił w
powołaniu.

kl. Bartosz