J 20,1-9

Medytacja na uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego Roku A

J 20,1-9


W poranek wielkanocny, najważniejszy dzień naszej wiary, Ewangelia przekazuje nam słowa św. Marii Magdaleny, która wróciła z miejsca gdzie złożono ciało Pana Jezusa, która mówi: zabrano ciało Pana.

Maria Magdalena z pewnością doświadczała w tym czasie wielkich, ciemności, bólu i niezrozumienia, ponieważ jej Mistrz, dzięki któremu się nawróciła i którego wybrała, po prostu dał się zabić. Miłość do Niego każe jej trwać przy grobie, poczucie straty i chęć przeżycia żałoby po Panu Jezusie kierują ją do miejsca, gdzie Go położono. Można przypuszczać, że dla wszystkich, którzy poszli za Jezusem jako swoim Bogiem, mógł być to czas najtrudniejszy w ich życiu, z pewnością doświadczali bardzo bolesnej pustki i niezrozumienia tej całej sytuacji.

Trzy dni wcześniej w poranek kiedy Pan Jezus został uwięziony, Ewangelista Łukasz mówi nam o poranku, w którym rozpoczął się proces Pana Jezusa. Widoczny jest w nim swoisty tryumf prześladowców Pana Jezusa, ponieważ dopięli swego. Św. Leon Wielki powiedział o wydarzeniu poranka, w którym rozpoczął się proces Pana Jezusa, że ów tryumf Żydów był czymś zupełnie pozornym, w rzeczywistości była to ich największa klęska.

Jak jest w moim życiu? W jakim jestem położeniu? Może być tak, że moje obecna sytuacja sprawia, że czuję się jak Maria Magdalena – zrozpaczony, zagubiony, zupełnie nie doświadczam Pana Boga, tylko wielkie ciemności straty. Może być również tak, że uwikłanie w jakiś grzech napawa mnie wielką radością, sprawia, że czuję się lekko i błogo, myślę, że wygrałem z Panem Bogiem? Podobny jestem wtedy do oprawców Pana Jezusa, ponieważ ich sukces okazał się największym błędem jaki można sobie wyobrazić.

Jeśli zbliżam się do Chrystusa to odkrywam Go coraz bardziej, to staję się jak biała nieznacznie zaplamiona tkanina, która poddawana działaniu intensywnego światła wydaje się być czymś bardzo szpetnym. Im bliżej jestem światła, tym bardziej dostrzegam wszystko co jeszcze szpeci moje serce.

Natomiast jeśli uważam, że staje się coraz lepszy, że z każdym dniem jestem coraz bardziej utwierdzony w dobru i nieomylności, to może być dla mnie wyraźny znak, że zamiast wspinać się na górę prowadzącą do Boga, zamiast na nią wchodzić to staczam się i to w zawrotnym tempie.

Jak jest ze mną tu i teraz, dziś?

Dzisiejsza uroczystość pokazuje nam, że pustka i strata, jeśli przeżywana jest z Chrystusem, może nas do Niego doprowadzić, tak jak Apostołów i Marię Magdalenę, którzy pobiegli do pustego grobu i uwierzyli, w to czego wcześniej nie rozumieli. Ewangelia dzisiejsza pokazuje nam, że wierność Panu Bogu i Jego Przykazaniom, zawsze nas doprowadzi, poprzez cierpienie Wielkiego Piątku męki i straty, do Wielkiej Niedzieli Zmartwychwstania. Alleluja!


Medytację przygotował Sebastian Rolka SAC – diakon Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego, alumn VI roku Wyższego Seminarium Duchownego SAC w Ołtarzewie.